Marketing nigdy nie był tak drogi jak dziś. I nie mówię o „odpaleniu reklamy na Facebooku za 500 zł”. Mówię o marketingu, który ma przynieść nowych klientów, zwiększyć sprzedaż i dać realny ROI (Return on Investment – zwrot z inwestycji).
Dziś płacisz nie za reklamę, ale za uwagę. I pamiętaj, że to właśnie „UWAGA” jest najdroższą walutą w Internecie, bo żyjemy w erze scrollowania. Facebook, Instagram, TikTok przewijamy bez myślenia. Zatrzymujemy się tylko tam, gdzie widzimy korzyść dla siebie, coś nas zaskoczy albo HOOK przykuje uwagę na tyle, by poświęcić 3 sekundy i sprawdzić: „czy warto?”.
I nie chodzi o „wartościowe treści” w filozoficznym rozumieniu. Chodzi o coś, co dla mnie – odbiorcy, ma sens i niesie realną korzyść. Rozwiązuje problem. Daje wiedzę, skraca czas, daje efekt, oszczędza pieniądze czy ułatwia życie.
Tymczasem większość firm robi marketing jak typowy dyskont. Półki są pełne produktów – jak Twój feed. Czy kupujesz wszystko po kolei tylko dlatego, że stoi? Nie. Kupujesz to, czego potrzebujesz albo to, co jest dla Ciebie realnie korzystne w tej chwili, bo zakup niesie wartość. Jest taniej? Biorę teraz, nie jutro.
A firmy w Internecie zachowują się tak, jakby samo pokazanie produktu miało wystarczyć do sprzedaży. „Mamy taki produkt”. „Oto nasza oferta”. „To sprzedajemy od 20 lat”. „Inni sprzedają to samo w tej samej cenie, ale wybierzcie nas”. „Tłusty czwartek – zobacz nasze pączki, my też je mamy”.
I cisza. Nie ma klientów, mimo że napisaliśmy, że mamy produkt, a post był promowany za 1000 zł.
Marketing pełen bełkotu, bez przekazu. Bez historii. Za to nudny i jest go za dużo.
Mamy erę marketingu, który jest za długi i przegadany, ale tak naprawdę nie ma w sobie treści… Posty pisane pod wpływem impulsu. Reklamy puszczane „bo trzeba coś robić”. Zdjęcia generowane przez AI, które nie mają prawdziwej twarzy, historii ani emocji. Puste pytania w stylu: „A Ty co o tym sądzisz?”, bo przecież musimy angażować odbiorcę. Ustalmy jedno: to nie jest angażowanie, a zwykłe zaśmiecanie tablicy.
Najgorsze są działania bez strategii. Bez policzenia: CAC (Customer Acquisition Cost – koszt pozyskania klienta) i ROI – zwrotu z inwestycji. Bez tego i wielu innych wskaźników marketing to czysty hazard. A hazard jest drogi, bo jeśli nie mierzysz – tracisz.
Dlaczego marketing kosztuje dziś więcej niż wczoraj?
A. Bo konkurencja jest większa niż kiedykolwiek.
B. Bo reklamy są droższe.
C. Bo klient jest bardziej świadomy i mniej ufny.
D. Bo nie kupuje od firmy, ale od ludzi, którym wierzy (najlepiej takich z charyzmą).
Poza tym wiarygodność to dziś waluta numer jeden.A wiarygodności oczywiście nie zbudujesz w miesiąc i nie zbudujesz jej jednym viralem czy kampanią za 1000 zł.
Można mieć ROAS (Return on Ad Spend – zwrot z wydatków reklamowych) na poziomie 10, ale raczej nie w szóstym miesiącu działalności, bez marki, bez społeczności i bez zaplecza. Gdyby to było takie proste, wszyscy byliby milionerami.
Najdroższy jest chaos. I problemem nie zawsze jest budżet. Często jest brak decyzji i konsekwencji. Wdraża się strategię w 20%, ale oczekuje efektywności jakby wdrożyło się ją w 100%. Do tego marki nadal nie wiedzą: kto jest moim klientem (a pamiętaj, że nigdy nie są nim wszyscy), jaki realny problem rozwiązuję, ile mogę zapłacić za klienta, żeby biznes się spinał i czym różnię się od konkurencji (bo z jakiegoś powodu muszą Cię wybrać).
Jeśli jednak nadal mówisz, że „dla wszystkich”, to według mnie znaczy, że nie masz pojęcia, do kogo mówisz więc publikujesz, reklamujesz, „działasz” i każdego dnia tracisz pieniądze.
Strategia → egzekucja → optymalizacja → skalowanie.
Jeśli masz strategię, każda złotówka pracuje. Nie w tydzień ani w 3 miesiące, ale przez lata konsekwentnej pracy. I na tym polega różnica — marki nie budują swojego statusu i wizerunku w kilka miesięcy, tylko przez lata doświadczeń z ludźmi, którzy nadają im wiarygodność. A tę wiarygodność później komunikują w kampaniach, które ma kto potwierdzić podczas niedzielnego obiadu.
Dziś marketing kosztuje więcej, bo rynek dojrzał. Amatorszczyzna przestała działać. A jeśli oczekujesz, że agencja marketingowa za 1 000 zł miesięcznie zabierze z Ciebie całą strategię i będzie czuła się odpowiedzialna za wynik? Prawda jest taka, że płacisz tej agencji za 4–8 godzin pracy w miesiącu. Zastanów się, ile przez jeden dzień w miesiącu jesteś w stanie zrobić dla swojej firmy.
Wszystko zaczyna się od liczenia, strategii i płacenia za marketing, a nie za udawanie, że się coś robi, bo wrzuca się posty.
Autor: Marta Wójcik – Właścicielka DC Marketerzy | Marketerka | Reżyserka
